Tyroksyna wywoluje wzmozenie przemiany materii

Musimy jednak pamiętać, że hormon tarczycy dzięki regulacji przemiany jodowej w ustroju wpływa niewątpliwie na zwiększenie się procesów utleniania. Na podstawie zawartości jodu w ustroju i przemiany jodowej określono ilość tyroksyny w ustroju na mniej więcej 14 mg. Wahania na każdy miligram powyżej lub poniżej powodują zwiększenie się lub zmniejszenie przemiany materii o 2%. W przypadkach zupełnego braku tarczycy przemiana materii spada nie więcej niż 40%. Po dożylnym wprowadzeniu osobnikom normalnym 2 mg tyroksyny uzyskuje się zwiększenie podstawowej przemiany. Continue reading „Tyroksyna wywoluje wzmozenie przemiany materii”

W mysl jego teorii ekstrawertyków cechuje niski poziom zdolnosci do zachowywania odruchów warunkowych

W myśl jego teorii ekstrawertyków cechuje niski poziom zdolności do zachowywania odruchów warunkowych (H. J. Eysenck, 1957). Sprzeciwiałyby się jednak temu obserwacje kliniczne wskazujące na istnienie syntonii nawet u imbecylów (szczególnie u tych, których niedorozwój związany jest z chorobą Downa). Ich zdolność utrzymywania odruchów warunkowych jest patologicznie niska. Być może więc – co wydaje się bardziej prawdopodobne – u asyntoników brak warunków do wzmacniania odruchu przez bodziec, jakim jest reakcja emocjonalna drugiego człowieka. Brak ten mógłby być uwarunkowany konstytucjona1nie (brak jakiejś właściwości osobniczej – syntonii) lub mieć charakter wady rozwojowej, powstałej wskutek braku w okresie wczesno-rozwojowym sytuacji, w której zdolność wytwarzania takich odruchów mogłaby zostać zrealizowana i rozwinięta. Na ogół biorąc, psycholog rozpatrujący zagadnienie syntonii dysponuje raczej wskaźnikiem negatywnym to jest orientuje się, co się dzieje, gdy tej właściwości brakuje. Nie ma jednak wątpliwości, że stanowi ona czynnik niezwykle ułatwiający człowiekowi współdziałanie z innymi ludźmi. Wiedza intelektualna nieraz nie wystarcza w stosunkach społecznych i wydaje się, że syntonia stanowi jakby bezpiecznik chroniący przed krzywdzącym innych, egoistycznym postępowaniem. Należałoby też zauważyć, że i w psycho1ogii potocznej opierającej się przecież na mnóstwie codziennie gromadzonych doświadczeń obserwacji – odróżniamy zimny intelekt od współczującego serca, uważając jedno i drugie za pewne sposoby poznawania. Zimny intelekt wykazuje na przykład psycholog, który postępowanie człowieka w trudnej sytuacji życiowej chłodno analizuje z punktu widzenia przyczyn, adekwatności w stosunku do trudnej sytuacji itp. , natomiast współczujące serce okazuje ten, kto po prostu razem z drugim smuci się i płacze, czy cieszy i śmieje. Takie uczuciowe poznawanie drugiego człowieka stanowi podstawową cechę swoistego rodzaju kontaktu emocjonalnego. Można by przytoczyć wiele argumentów wskazujących na to, że ta swoista orientacja emocjonalna jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju osobowości i jej funkcjonowania. Stąd należałoby odróżnić specyficznie ludzką potrzebę kontaktu emocjonalnego, niedającą się już sprowadzić do ogólnej potrzeby orientacyjnej, tak jak sposób życia różnych gatunków zwierzęcych wyrosłych w procesie ewolucji ze wspólnego pnia nie da się już sprowadzić do sposobu życia niższej formy ewolucyjnej, od której pochodzą. Kontakt emocjonalny stanowi, więc przedmiot odrębnej, swoistej potrzeby człowieka, drugiej jego ważnej potrzeby orientacyjnej [hasła pokrewne: klątwa ondyny choroba, gsk dla aptek, przepona wolna ]

Ogromna role odgrywaja tu czynniki ekonomiczne, ustrojowe, juz uzyskany poziom stosunków spolecznych, nauki, techniki, sztuki itp

W warunkach życia społecznego rola jej, oczywiście, będzie sięgała znacznie dalej, poza problematykę orientacji, niemniej ta ostatnia pozostaje jej genetyczną podstawą. Obie te potrzeby zapewniają człowiekowi właściwy rozwój i umożliwiają mu udział w życiu społecznym, nie tłumaczą jednak, dlaczego owo życie społeczne wykazuje stały postęp cywilizacyjny i kulturowy. Jeśli postęp pojąć jajko wprowadzenie do życia społecznego coraz to nowych wartości zapewniających wyższy poziom funkcjonowania społeczeństwa, powstaje pytanie, czym wytłumaczyć ów pęd twórczy? Oczywiście – postępu nie da się wyjaśnić czysto psychologicznie, tak jak i wojny, pokoju czy innych zjawisk społecznych. Ogromną rolę odgrywają tu czynniki ekonomiczne, ustrojowe, już uzyskany poziom stosunków społecznych, nauki, techniki, sztuki itp. Wszystko to jednak, i nawet fakt, że efekt historycznej działalności ludzi nie może pokrywać się z wolą i planami pojedynczego osobnika, nie znaczy, jak to zauważył Engels w liście do Błocka, że jego indywidualny wysiłek nie odgrywa żadnej roli. Rzeczą szczególnie charakterystyczną dla historii ludzkości jest to, że człowiek, bazując na już uzyskanym poziomie materialnym i ku1turowym, tworzy nowe, bardziej uzasadnione koncepcje świata i siebie samego w tym świecie, stale buduje coś nowego, przez co ogólne zdobycze ludzkości trochę się zwiększają, posuwając ją tym samym w rozwoju naprzód. Warunki życia społecznego mogą czasem sprzyjać takiej twórczości, a czasem jej przeszkadzać, ale zawsze, w każdych warunkach, twórczy pęd stanowi charakterystyczną cechę przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Niewątpliwie twórczość ludzka ma bardzo złożoną motywację. Bywa ona wyrazem dążenia do sławy, wybicia się, służy potrzebom materialnym twórczej jednostki, ponieważ nowe zdobycze kultury i cywilizacji – jeśli abstrahować od faktów zapoznania geniuszów – bywają wysoko cenione i nagradzane przez społeczeństwo. Może ona też służyć zaspokojeniu potrzeby kontaktu emocjonalnego w formie np. zjednywania sobie sympatii i uznania otoczenia. Wydaje się jednak, że ponadto trzeba jeszcze wyróżnić jeden czynnik. Analizując życiorysy twórców, artystów, poetów, czy reformatorów społecznych, nieraz stwierdzamy, że w swej działalności twórczej widzieli oni jak to mówimy – sens swego życia. Inaczej mówiąc, byli oni przekonani, że właśnie ta działalność uzasadnia dopiero ich istnienie w społecznej rzeczywistości, że istnieją właśnie po to lub, że warto żyć po to, aby dane wartości zrealizować. Wydaje się, że mamy tu często do czynienia z pewnym specja1nym rodzajem potrzeby orientacyjnej, w której przedmiotem poznania stajemy się my sami, nie osiągają tego, czego chcą, lecz stapiają się w jedną ogólną wypadkową – z tego nie wolno wnioskować, że wolę jednostki można sprowadzić do zera (z listu Engelsa do Blocka – Marks i Engels, 1949, s [więcej w: ortodonta, ortodoncja Kraków, kwidzyn dyżury aptek, gsk dla aptek ]

Mysl ludzka niekorygowana praktyka moze tez tworzyc

Myśl ludzka niekorygowana praktyką może też tworzyć ciekawe, nieraz bardzo interesujące i piękne mity, które stanowiąc nie tyle odzwierciedlenie obiektywnej rzeczywistości, co odbicie trosk, radości i lęków ludzkich, spełniają też swoją rolę zapełniając luki w wiedzy człowieka, lub też czyniąc tę wiedzę bardziej bliską jego pragnieniom. Może właśnie w tworzeniu mitów bardziej niż w konstruowaniu teorii naukowych, których charakter instrumentalny dla przystosowania jest całkowicie oczywisty, przejawiają się charakterystyczne cechy poznawania – jego pewna bezinteresowność, praktycyzm. Mit o Prometeuszu ani na krok nie przybliżył jego twórców do zrozumienia tajemnicy ognia. Podobnie chłopiec, który rozcina piłkę, aby zorientować się, co w niej skacze, nic nie zyska praktycznie – dowie się, czego chciał się dowiedzieć, ale straci piłkę. Ta praktyczność poznawania intelektualnego świadczy o tym, że czynności poznawcze są dynamizowane przez siły niepozostające w bezpośrednim związku z aktualnymi procesami przystosowawczymi osobnika. Człowiek podejmuje czynności poznawcze, gdy staje przed nim problem do rozwiązania, a nie tylko wówczas, gdy rozwiązanie problemu jest mu do czegoś potrzebne. Rozważania powyższe pozwalają na wysunięcie 3 zasadniczych wniosków: 1. Proces poznawczy u człowieka ma charakter szeregu operacji nastawionych na osiągnięcie określonego celu, a więc zgodnie z definicją z rozdz. I jest czynnością; 2. Czynność poznawczą u człowieka charakteryzuje operowanie pojęciami; 3. Czynność poznawcza człowieka jest dynamizowana przez napięcie, które pojawia się na skutek samego faktu istnienia czegoś, co wymaga poznania, a więc – źródłem jego są, jak można sądzić w odróżnieniu od napięć dynamizujących czynności samozachowawcze – zmiany w sytuacji zewnętrznej, a nie stan wewnętrzny organizmu. 2. DYNAMIKA POZNAWANIA Struktura i przebieg czynności poznawczych, którymi zajmuje się psychologia myślenia, są zjawiskiem dobrze już zbadanym, opracowanym. Zajmowanie się nimi w tej pracy prowadziłoby za daleko od jej tematu, którym są dążenia ludzkie. Inaczej ma się sprawa z dynamiką poznawania, z siłami, i które powodują rozpoczęcie i kontynuowanie – nieraz wbrew potrzebom samozachowawczym – czynności poznawczych. Jest interesujące, że choć pogląd stwierdzający aktywność czynności poznawczych zrodził się już przed kilkudziesięciu laty, wciąż psycholodzy muszą problem ten wysuwać na nowo, gdyż do praktyki społecznej w szkole, żłobku i w fabryce, wnioski wyłaniające się z wiedzy o samoistnej aktywności i poznawania ludzkiego jeszcze nie dotarły [patrz też: przepona wolna, robaczyca serca, gsk dla aptek ]