Jak juz zaznaczono, zaspokajanie potrzeb orientacyjnych stanowi posredni warunek utrzymania równowagi wewnetrznej osobnika

Zaproponowałem, by potrzeby te nazwać orientacyjnymi, gdyż nazwa ta trafnie odzwierciedla ich rolę w procesie samoregulacji. Jak już zaznaczono, zaspokajanie potrzeb orientacyjnych stanowi pośredni warunek utrzymania równowagi wewnętrznej osobnika. Są to potrzeby związane z pewną właściwością każdego żywego organizmu, polegającą mianowicie na tym, że zachowanie równowagi zewnętrznej, to znaczy trafne reagowanie na określone zmiany w środowisku, jest u niego możliwe jedynie pod warunkiem dysponowania wiedzą o wartości, jaką przedstawiają dla niego poszczególne elementy tego środowiska. Inaczej mówiąc, zachowanie równowagi zewnętrznej jest uwarunkowane prawidłowym odzwierciedleniem sytuacji, które z kolei jest istotnym składnikiem orientowania się w otoczeniu (A. Lewicki, 1959, s. Continue reading „Jak juz zaznaczono, zaspokajanie potrzeb orientacyjnych stanowi posredni warunek utrzymania równowagi wewnetrznej osobnika”

Mozna wprawdzie przypuszczac, ze seksualne elementy teorii Freuda ulegly w swoim czasie tak szerokiemu rozpowszechnieniu z tych samych powodów

Można wprawdzie przypuszczać, że seksualne elementy teorii Freuda uległy w swoim czasie tak szerokiemu rozpowszechnieniu z tych samych powodów, dla których nie znamy dziś nikomu z lektury Przybyszewski, okpiwany Weininger – odnajdywany w wątkach czarnej literatury Schopenhauer byli wówczas uważani za wyrocznię wiedzy o życiu. Wiemy dzisiaj jedno panseksualizm przeminął tak, jak powstał – z ludźmi swojej epoki. Tej epoki, która – uważana dziś za symbol beztroski i łatwego szczęścia doprowadziła do absurdu purytańskie zasady konkwistadorów przemysłowych i żądzę w życia nuworyszów z początków XIX wieku. Zbierając powiemy, że potrzeba seksualna, choć jest niewątpliwie potrzebą autentyczną i naturalną, nie jest konieczną dla utrzymania się człowieka przy życiu, i dlatego nie odgrywa u niego takiej roli jak potrzeby samoregulacji. Jeśli w niektórych wypadkach rola ta przesadnie wzrasta, tłumaczy się to powiązaniami seksualizmu z innymi potrzebami jednostki. Continue reading „Mozna wprawdzie przypuszczac, ze seksualne elementy teorii Freuda ulegly w swoim czasie tak szerokiemu rozpowszechnieniu z tych samych powodów”

Spoleczne uwarunkowanie potrzeby seksualnej

Właściwości seksualne osobników, np. impotencja, eunuchoida, erotomania itp. , są przez otoczenie uważane za zalety lub wady społeczne, tak jak odwaga, czy tchórzostwo, prawdomówność lub kłamliwość, a nie po prostu zapewne cechy fizyczne, jak np. ostrość wzroku, czy też choroby w rodzaju gruźlicy lub astmy. Tym się tłumaczy, że człowiek dąży do zdobycia walorów seksualnych lub choćby do wywołania u drugich wrażenia, że je posiada – dla podniesienia swojej pozycji społecznej. Continue reading „Spoleczne uwarunkowanie potrzeby seksualnej”

Miedzy napadami kamicy pecherzyka zólciowego chorzy moga nie miec zadnych dolegliwosci

Między napadami kamicy pęcherzyka żółciowego chorzy mogą nie mieć żadnych dolegliwości. W większości jednak przypadków uskarżają się na uczucie ciężaru w prawym podżebrzu lub na bóle zazwyczaj tępe, gniotące, piekące, palące albo na nudności, wzdęcie brzucha i inne dolegliwości trawienne. Chorzy doznają ich nieraz tylko po gwałtowniejszym ruchu w tułowiu, po wstrząśnięciach ciała, dźwignięciu ciężkiego przedmiotu lub po większym błędzie dietetycznym. Z czasem staje się coraz wyraźniejszy stosunek dolegliwości żołądkowo-jelitowych do okresów spożywania pokarmów, a to w związku z powstawaniem zrostów między pęcherzykiem żółciowym a żołądkiem, dwunastnicą lub okrężnicą. Przedmiotowo między napadami kamicy pęcherzyka żółciowego, jeżeli nie wytworzyła się niedrożność wspólnego przewodu żółciowego, nie stwierdza się czasami żadnych odchyleń od stanu prawidłowego. Continue reading „Miedzy napadami kamicy pecherzyka zólciowego chorzy moga nie miec zadnych dolegliwosci”

Potrzebe rozwiazania tego zagadnienia mozna by nazwac potrzeba sensu zycia

Pytanie: po co istnieję? – stanowiło od dawien dawna istotne dla człowieka zagadnienie, a i dziś nie straciło bynajmniej na aktualności, jak świadczy o tym popularność egzystencjalizmu i coraz większe zainteresowanie jego problematyką wśród teoretyków marksistowskich, uzasadnione zresztą coraz bardziej wrastającą w warunkach postępującej stabilizacji wagą problemu (por. Schaff A, 1961, s. 16). Potrzebę rozwiązania tego zagadnienia można by nazwać potrzebą sensu życia. Stojąc na stanowisku współczesnych, biosocjalnych teorii psychologicznych, nie będziemy w tej potrzebie widzieli jakiejś metafizycznej właściwości człowieka jako samo uświadamiającego się w sobie ducha, ale wyższy szczebel rozwoju ogólnobiologicznej potrzeby orientacyjnej u istoty, dla której refleksja nad sobą samym stanowi taki sam warunek normalnego funkcjonowania (przypominam o pojęciu normalności) jak i refleksja nad otaczającym ją światem. W chwili, gdy rozwój układu nerwowego człowieka osiągnął taki poziom, że potrafimy w niesłychanym dotąd zakresie i stopniu precyzji orientować się świadomie w rzeczywistości, jest rzeczą jasną, że i sami dla siebie stajemy się przedmiotem orientacji, jako element tej rzeczywistości. W wysoce skomplikowanych warunkach życia społecznego taka samoorientacja jest wprost konieczna, jeśli współżycie nasze ze społecznym środowiskiem ma się układać harmonijnie i bez niepotrzebnych tarć. Poza tym wydaje się, że właśnie przede wszystkim istnieniem potrzeby sensu życia można wyjaśnić zjawisko twórczości człowieka. Z chwilą, gdy ktoś zda sobie sprawę, że cały sens jego istnienia polega na przykład na polepszaniu warunków życia ludzi czy na poznawaniu nowych prawd, czy na realizacji nowych wartości artystycznych – nastawi swoją działalność na te sprawy, i jeśli będzie dysponował odpowiednimi możliwościami intelektualnymi, stanie się twórcą – społecznym, naukowym. Można wykazać, że bez zaspokojenia potrzeby sensu życia człowiek nie będzie pracował z optymalną wydajnością, nie będzie miał dość siły do realizacji tych wszystkich celów, których osiąganie pozwoliło mu zdobyć jego wyjątkową pozycję w przyrodzie. Człowiek bez określonej filozofii życia, określonej ideologii, dostarczającej tego, co może zapewnić mu poczucie sensowności jego egzystencji, będzie zachowywał się jak pyłek miotany podmuchami wiatru, nie zdobędzie się na konsekwentną, wytrwałą, wymagającą wielu wyrzeczeń i wysiłku politykę wobec losu, a więc też jego udział w postępie społecznym wydaje się niemożliwy [przypisy: kłykciny kończyste sromu, usg jamy brzusznej olsztyn, nfz szczecin kolejka do sanatorium ]

Przede wszystkim czlowiek musi orientowac sie w aktualnie istniejacej rzeczywistosci.

Są podstawy, aby przypuszczać, że przodek człowieka posiadał tę cechę rozwiniętą szczególnie wysoko, wyżej nawet od współczesnych małp człekokształtnych, i tym się tłumaczy fakt, iż rozwój społeczeństw ludzkich poszedł w zupełnie innym kierunku niż rozwój społeczeństw owadów miano wicie w kierunku rozwoju poznawczego i celowego przekształcania. To z kolei pociągnęło za sobą dalszy, wyższy rozwój mózgu i jego funkcji, co prowadziło znów do dalszego postępu w organizacji środowiska. Dzięki temu zazębianiu się owego postępu z rozwojem anatomicznym i ze zwiększaniem się ruchliwości funkcji układu nerwowego, społeczne środowisko człowieka jest tworem stale udoskonalanym, cechuje je zdolność do postępu, podczas gdy społeczeństwa owadów oparte na zasadzie dziedzicznych różnic anatomicznych dostosowywały się tylko do zachodzących na naszym globie zmian. W tym sensie ewolucja biologiczna nie jest postępem, ale homeostatem, gdyż w ewolucji nie ma momentu antycypacji i aktywności własnej osobników, które są tak istotne dla postępu cywilizacji. Jeśli więc przyjmiemy, że charakterystyczną cechę ga1Juoou homo sapiens stanowi coraz szybszy postęp, będący rezultatem społecznej kooperacji osobników o typie układu nerwowego bardzo plastycznym, zdolnym do dynamicznego rozwoju i umożliwiającym im świadome kierowanie sobą, można zrozumieć, że u człowieka orientacja w otoczeniu musi dotyczyć różnych spraw, które – jak już wspomniano – można sprowadzić do trzech zasadniczych. Przede wszystkim człowiek musi orientować się w aktualnie istniejącej rzeczywistości. Już dla małego dziecka istotną sprawą jest poznanie, jaką wartość przedstawiają dla niego poszczególne przedmioty w otoczeniu ludzie, zwierzęta i rzeczy, oraz zorientowanie się w tym, jak należy w stosunku do nich zachować się, aby zastane wartości jak najefektywniej skonsumować lub uniknąć ich ujemnego działania. Ponieważ w miarę rozwoju i dorastania człowiek wchodzi w coraz szersze i skomplikowane sytuacje środowiskowe oraz wyucza się nowych, bardziej złożonych wartości, jego potrzeba orientacyjna musi coraz bardziej dojrzewać i intelektualizować się, aby mógł on zachować odpowiedni poziom funkcjonowania. Staje się to możliwe, gdyż mózg człowieka w miarę jego rozwoju osobniczego osiąga coraz to wyższe możliwości regulacyjne, których uwieńczeniem jest regulacja oparta na mechanizmach myślenia abstrakcyjnego. Stąd orientację człowieka w aktualnie istniejącej rzeczywistości można określić, jako orientację intelektualną, to jest polegającą na poznawaniu za pomocą myślenia abstrakcyjnego [więcej w: pomoc psychologiczna wrocław, klinika bielsko biała, ortodonta, ortodoncja Kraków ]

Ogromna role odgrywaja tu czynniki ekonomiczne, ustrojowe, juz uzyskany poziom stosunków spolecznych, nauki, techniki, sztuki itp

W warunkach życia społecznego rola jej, oczywiście, będzie sięgała znacznie dalej, poza problematykę orientacji, niemniej ta ostatnia pozostaje jej genetyczną podstawą. Obie te potrzeby zapewniają człowiekowi właściwy rozwój i umożliwiają mu udział w życiu społecznym, nie tłumaczą jednak, dlaczego owo życie społeczne wykazuje stały postęp cywilizacyjny i kulturowy. Jeśli postęp pojąć jajko wprowadzenie do życia społecznego coraz to nowych wartości zapewniających wyższy poziom funkcjonowania społeczeństwa, powstaje pytanie, czym wytłumaczyć ów pęd twórczy? Oczywiście – postępu nie da się wyjaśnić czysto psychologicznie, tak jak i wojny, pokoju czy innych zjawisk społecznych. Ogromną rolę odgrywają tu czynniki ekonomiczne, ustrojowe, już uzyskany poziom stosunków społecznych, nauki, techniki, sztuki itp. Wszystko to jednak, i nawet fakt, że efekt historycznej działalności ludzi nie może pokrywać się z wolą i planami pojedynczego osobnika, nie znaczy, jak to zauważył Engels w liście do Błocka, że jego indywidualny wysiłek nie odgrywa żadnej roli. Rzeczą szczególnie charakterystyczną dla historii ludzkości jest to, że człowiek, bazując na już uzyskanym poziomie materialnym i ku1turowym, tworzy nowe, bardziej uzasadnione koncepcje świata i siebie samego w tym świecie, stale buduje coś nowego, przez co ogólne zdobycze ludzkości trochę się zwiększają, posuwając ją tym samym w rozwoju naprzód. Warunki życia społecznego mogą czasem sprzyjać takiej twórczości, a czasem jej przeszkadzać, ale zawsze, w każdych warunkach, twórczy pęd stanowi charakterystyczną cechę przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Niewątpliwie twórczość ludzka ma bardzo złożoną motywację. Bywa ona wyrazem dążenia do sławy, wybicia się, służy potrzebom materialnym twórczej jednostki, ponieważ nowe zdobycze kultury i cywilizacji – jeśli abstrahować od faktów zapoznania geniuszów – bywają wysoko cenione i nagradzane przez społeczeństwo. Może ona też służyć zaspokojeniu potrzeby kontaktu emocjonalnego w formie np. zjednywania sobie sympatii i uznania otoczenia. Wydaje się jednak, że ponadto trzeba jeszcze wyróżnić jeden czynnik. Analizując życiorysy twórców, artystów, poetów, czy reformatorów społecznych, nieraz stwierdzamy, że w swej działalności twórczej widzieli oni jak to mówimy – sens swego życia. Inaczej mówiąc, byli oni przekonani, że właśnie ta działalność uzasadnia dopiero ich istnienie w społecznej rzeczywistości, że istnieją właśnie po to lub, że warto żyć po to, aby dane wartości zrealizować. Wydaje się, że mamy tu często do czynienia z pewnym specja1nym rodzajem potrzeby orientacyjnej, w której przedmiotem poznania stajemy się my sami, nie osiągają tego, czego chcą, lecz stapiają się w jedną ogólną wypadkową – z tego nie wolno wnioskować, że wolę jednostki można sprowadzić do zera (z listu Engelsa do Blocka – Marks i Engels, 1949, s [więcej w: ortodonta, ortodoncja Kraków, dyżury aptek kraków, gsk dla aptek ]

W mysl jego teorii ekstrawertyków cechuje niski poziom zdolnosci do zachowywania odruchów warunkowych

W myśl jego teorii ekstrawertyków cechuje niski poziom zdolności do zachowywania odruchów warunkowych (H. J. Eysenck, 1957). Sprzeciwiałyby się jednak temu obserwacje kliniczne wskazujące na istnienie syntonii nawet u imbecylów (szczególnie u tych, których niedorozwój związany jest z chorobą Downa). Ich zdolność utrzymywania odruchów warunkowych jest patologicznie niska. Być może więc – co wydaje się bardziej prawdopodobne – u asyntoników brak warunków do wzmacniania odruchu przez bodziec, jakim jest reakcja emocjonalna drugiego człowieka. Brak ten mógłby być uwarunkowany konstytucjona1nie (brak jakiejś właściwości osobniczej – syntonii) lub mieć charakter wady rozwojowej, powstałej wskutek braku w okresie wczesno-rozwojowym sytuacji, w której zdolność wytwarzania takich odruchów mogłaby zostać zrealizowana i rozwinięta. Na ogół biorąc, psycholog rozpatrujący zagadnienie syntonii dysponuje raczej wskaźnikiem negatywnym to jest orientuje się, co się dzieje, gdy tej właściwości brakuje. Nie ma jednak wątpliwości, że stanowi ona czynnik niezwykle ułatwiający człowiekowi współdziałanie z innymi ludźmi. Wiedza intelektualna nieraz nie wystarcza w stosunkach społecznych i wydaje się, że syntonia stanowi jakby bezpiecznik chroniący przed krzywdzącym innych, egoistycznym postępowaniem. Należałoby też zauważyć, że i w psycho1ogii potocznej opierającej się przecież na mnóstwie codziennie gromadzonych doświadczeń obserwacji – odróżniamy zimny intelekt od współczującego serca, uważając jedno i drugie za pewne sposoby poznawania. Zimny intelekt wykazuje na przykład psycholog, który postępowanie człowieka w trudnej sytuacji życiowej chłodno analizuje z punktu widzenia przyczyn, adekwatności w stosunku do trudnej sytuacji itp. , natomiast współczujące serce okazuje ten, kto po prostu razem z drugim smuci się i płacze, czy cieszy i śmieje. Takie uczuciowe poznawanie drugiego człowieka stanowi podstawową cechę swoistego rodzaju kontaktu emocjonalnego. Można by przytoczyć wiele argumentów wskazujących na to, że ta swoista orientacja emocjonalna jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju osobowości i jej funkcjonowania. Stąd należałoby odróżnić specyficznie ludzką potrzebę kontaktu emocjonalnego, niedającą się już sprowadzić do ogólnej potrzeby orientacyjnej, tak jak sposób życia różnych gatunków zwierzęcych wyrosłych w procesie ewolucji ze wspólnego pnia nie da się już sprowadzić do sposobu życia niższej formy ewolucyjnej, od której pochodzą. Kontakt emocjonalny stanowi, więc przedmiot odrębnej, swoistej potrzeby człowieka, drugiej jego ważnej potrzeby orientacyjnej [hasła pokrewne: elisabetta franchi allegro, gsk dla aptek, przepona wolna ]

Bez osiagniecia takiego poziomu orientacji czlowiek, przecietny przedstawiciel naszej kultury, nie móglby prawidlowo funkcjonowac

Bez osiągnięcia takiego poziomu orientacji człowiek, przeciętny przedstawiciel naszej kultury, nie mógłby prawidłowo funkcjonować. Weźmy dla przykładu ludzi niedorozwiniętych umysłowo lub wychowanych w sposób przeciwdziałający rozwojowi intelektualnemu. W grupie pracowników o przeciętnych kwalifikacjach, a nawet niskokwalifikowanych napotykają oni znaczne trudności i będą wymagali specjalnej opieki. Przemawia to za przyjęciem u człowieka istnienia potrzeby intelektualnego poznawania otoczenia, którą można krótko nazwać potrzebą poznawczą. Do należytego funkcjonowania człowieka w jego najbardziej naturalnym środowisku, środowisku społecznym, nie może wystarczyć orientacja intelektualna. Musimy do naszego otoczenia mieć odpowiedni stosunek emocjonalny i sami musimy z jego strony ten stosunek odczuwać, aby móc kierować się nim przy podejmowaniu naszych decyzji o działaniu, w przeciwnym, bowiem wypadku nie potrafimy prawidłowo włączyć się w procesy społeczne i współpracować odpowiednio z innymi ludźmi. Wprawdzie poznawanie innych ludzi jest niewątpliwie procesem intelektualnym, czego najlepszym dowodem jest fakt, że można nabrać w nim wprawy dużo obcując z innymi, opanowując właściwe metody badania psychologicznego itp. Niemniej jednak należałoby zwrócić uwagę również na pewien czynnik pozaintelektualny biorący udział w tym procesie, określony w latach dwudziestych naszego stulecia przez E. Bleulera jako syntonia, czyli współdźwięczenie ze stanem uczuciowym drugiego człowieka (E. Bleuler, 1923, por. J. Mazurkiewicz, 1924). Chodzi tu między innymi o zjawiska takie jak doznawanie przykrości w obecności człowieka zmartwionego, a przyjemności, gdy widzimy kogoś zadowolonego. Syntonia stanowi zjawisko swoiste i lnie musi wiązać się z poznawaniem intelektualnym, a jednak pozwala na dobór bardziej trafnej reakcji. Wskazują na to między innymi obserwacje kliniczne, dowodzące, że może ona występować nawet w wysokim stopniu u oligofreników (por. Łuniewski, . 1932), a może być nieobecna u osób o wysoko rozwiniętych sprawnościach intelektualnych (por. J. Mazurkiewicz, 1955, t. II, s. 33). Problem ten wymaga niewątpliwie jeszcze poważnych badań. Z teoretycznego punktu widzenia pojęcie syntonii nie jest jeszcze dostatecznie jasne. Nie bardzo wiadomo, z jakim ze znanych w psychologii zjawisk można ją łączyć. Mogłoby się wydawać, że chodzi tu o zdolność wytwarzania odruchów emocjonalnych stanowiących podstawę zjawiska określanego potocznie jako sumienie. Przemawiałyby za tym badania H. J. Eysencka, który psychopatów – typowych przedstawicieli asyntoników – zaliczył do kategorii skrajnych ekstrawertyków [przypisy: dyżury aptek kraków, półpasiec leczenie jak długo, objaw murphyego ]

Czynnosc ta, dokonujaca sie na obwodach laczacych wzajemnie podwzgórzowa, wyzsza czesc ukladu siatkowatego z odpowiednimi okolicami kory, jest zasilana wlasnie z tego ukladu.

Czynność ta, dokonująca się na obwodach łączących wzajemnie podwzgórzową, wyższą część układu siatkowatego z odpowiednimi okolicami kory, jest zasilana właśnie z tego układu. Teza o odrębności odruchu orientacyjnego od odruchu badawczego znalazła potwierdzenie w wielu innych badaniach, jakkolwiek dosyć szeroko rozpowszechnione jest również mniemanie, że tzw. odruch badawczy jest tylko wyższą formą -rozwojową odruchu orientacyjnego. Sprawy te przedstawię w dalszym ciągu tego rozdziału, warto jednak może już przynajmniej zaznaczyć, że przyjęcie odruchu orientacyjnego (z całym dobrodziejstwem inwentarza – habituacja, niespecyficzność działania) jako czynnika nie tylko inicjującego, ale i dynamizującego czynności poznawcze, prowadziłaby do wielu paradoksów. Na przykład odruch orientacyjny tylko u ludzi z uszkodzonym mózgiem me wygasa po kilkakrotnym powtórzeniu tego samego bodźca, z czego wynikałoby, że tylko człowiek z uszkodzonym mózgiem jest zdolny do trwającej przez pewien czas czynności poznawczej. Faza tym czynność poznawcza wobec niespecyficznej aktywizacji z układu siatkowatego pnia mózgu – byłaby kierowana na bodźce możliwie silne i nowe, a nie na bodźce mające większe znaczenie dla osobnika, co znów jest cechą typową dla przypadków chorób psychicznych na podłożu organicznym. Pozostaje tu tylko jeszcze jeden problem, na ogół pomijany w literaturze przedmiotu. Niewątpliwie odruch orientacyjny jest czynnikiem inicjującym czynności poznawcze u zwierząt i u małych dzieci. Czy spełnia on tę rolę również u dorosłych? Nie wydaje się to pewne. Oczywiście, może tak być w niektórych sytuacjach. Siedzi człowiek zadumany nad rowem i nagle coś go zachodzi od tyłu: pojawienie się tego czegoś i reakcja odruchowa na to inicjuje czynność poznawczą. Osobnym jednak zagadnieniem jest kwestia czynności poznawczych inicjowanych przez motyw. Jest to sprawa, która z uwagi na swą złożoność wymaga odrębnych badań. Nie bardzo wiemy, co wywołuje konstruowanie motywu inicjującego czynność poznawczą? Może rzeczywiście czynnikiem tym jest odruch orientacyjny na nowe, nieznane zjawisko – przy czym u człowieka może go wywołać nie tylko bodziec fizyczny, ale i treść jakiegoś sformułowania. Byleby to wówczas inicjowanie dwustopniowe, o którego przebiegu, nie wiemy dzisiaj jeszcze nic. b) Procesy dynamizujące czynność poznawczą. Hipotezy dotyczące substratu nerwowego procesów dynamizujących czynności poznawcze przedstawiłem w poprzednim podpunkcie. Pozostał inny problem. Jeżeli, jak przypuszcza się, napięcie dynamizujące poznawanie pochodzi z zewnątrz, jest wywoływane sytuacyjnie, to jakiego rodzaju muszą być bodźce, które po zainicjowaniu czynności poznawczych podtrzymują ich trwanie [przypisy: stomatologia dziecięca warszawa, olx wolsztyn, pies boo cena allegro ]